Moje jabłuszko - Macbook Pro 15,4''
Tydzień temu zamówiłem w sklepie internetowym nowy komputer. Co prawda na przesyłkę musiałem czekać prawie tydzień ale mniejsza z tym… W końcu otrzymałem paczkę.

W środku było ładne pudełko-walizeczka. W sumie nic specjalnego, ale zawartość była dość wyjątkowa - Macbook Pro 15.4''. Od razu zabrałem komputer do swojego pokoju i wziąłem się za testowanie sprzętu i systemu. Ponieważ MacOS X widziałem tylko kilka razy w sklepie, na screenach i filmikach tak na prawdę nie wiedziałem czego się mogę spodziewać. Mile się zaskoczyłem. Na starcie otrzymałem OS z pełnym zestawem niezbędnych aplikacji. Organizacja mojej, co prawda niezbyt wielkej, biblioteki zdjęciowej zajęła mi dosłownie 5 sekund. Wystarczyło, że uruchomiłem iPhoto i dzięki fukncji events (zdarzenia) fotogtafie zostały podzielone na coś w rodzaju albumów. Dzięki temu nie miałem już stosu kilkuset zdjęć, a ładnie posegregowane pliki. Podzielenie zdjęć na albumy zajęło mi niecałe 3 minuty, ponieważ można było wykorzystać wyżej wspomniane zdarzenia. Na wcześniejszym komputerze do słuchania muzyki używałem iTunes, dlatego tutaj nie odczułem żadnych zmian. Z racji tego, że lubię mieć porządek w plikach, system Apple bardzo mi przypadł do gustu pod tym względem.
Jeśli chodzi o narzędzia internetowe (Mail i Safari)… O ile nie jestem wybredny odnośnie klientów pocztowych i Mail jak najbardziej zaspokaja moje potrzeby, to nie mogę się przekonać do przeglądarki internetowej. Pewnie jest to kwestia czystego przyzwyczajenia, a nie złej funkcjonalności programu, ale zdecydowałem się pobrać Firefox'a. Może kiedyś jeszcze spróbuję Safari, na razie jednak usunąłem skrót z Docka.
A skoro mowa o Docku. Systemy Windows i Linux pozwoliły mi cieszyć się podobną funkcjonalnością. Nie mam jakichś specjalnych wrażeń z używania tego elementu systemu. Jedno co mnie szczególnie zainteresowało to funkcja stacks (stosy). Jednym kliknięciem mogę zajrzeć do ostatnio pobieranych plików, czy swoich dokumentów bez potrzeby grzebania w dzewie folderów i bez śmiecenia pulpitu (a raczej biurka :P). Poza tym programy minimalizowane do Dock'a wyglądają o niebo lepiej niż na belce systemowej.
Konfiguracja internetu, połączenia LAN i Bluetooth (z telefonem) nie sprawiła mi żadnych problemów. Wszystko to po prostu działa - nie muszę nic dodatkowo instalować, ani korzystać z lekko przydługawych konfiguratorów połączenia. Wybieram odpowiednią opcję, wprowadzam konieczne dane i połączenie jest gotowe do używania.
Wrócę może do samego komputera. Podczas pierwszego uruchomienia wbudowana kamera iSight robi nam zdjęcie i ustawia je w profilu. Fotka jest w bardzo dobrej jakości, co jest dość dużą zmianą względem mojego poprzedniego komputera. Będę jeszcze musiał ją przetestować w transmisji internetowej, ale raczej moje zdanie o wbudowanej kamerze się nie zmieni - jest bardzo fajna i nie zajmuje dodatkowego miejsca na biurku, ani nie wisi bzydko na obudowanie laptopa.
Klawiatura posiada przypisanych kilka funkcji do klawiszy F1-F12. Służą one między innymi do regulacji podświetlenia ekranu/klawiatury, sterowania multimediami i głośnością oraz do pokazywania Dashboard oraz Expose. Poza tym w najwyższym rzędzie mamy dodatkowy klawisz do wysuwania płyty z napędu. Jedyną moją bolączką jest inne położenie klawisza Alt, co powoduje nieco zamieszania przy szybkim pisaniu. Skróty kopiuj, wklej, zapisz, zmień okno(alt+tab) są obsugiwane przez klawisz cmd (czy jabłuszko jak ktoś woli), do czego też na razie nie mogę się przyzwyczaić.
Gładzik multitouch bardzo miło mnie zaskoczył. Poza standardową funkcjonalnością - sterowanie myszką - mamy kilka przydanych funkcji. Przesuwanie dwoma palcami w górę i w dół przesuwa aktualnie otwarty dokument, przesuwanie trzeba palcami pozwala zmieniać np. zdjęcia w prezentacji. Zsuwając i rozsuwając dwa palce możemy pomniejszać i powiększać miniaturki zdjęć w katalogu, a obracając dwoma palcami możemy obrócić aktualnie oglądany dokument (zdjęcie, pdf).
Podsmowując: jestem bardzo zadowolony z zakupu mimo dość wysokiej ceny. Sprzęt oraz system są pierwszej klasy i z powodzeniem wystarczy na kilka lat użytkowania. Poza tym laptop z nadgryzionym jabłkiem na klapie powoduje silną zazdrość u osób siedzących obok w przedziale pociągu :) Jeśli ktoś zastanawia się nad zakupem podobnego sprzętu to serdecznie polecam. Jeśli ktoś boi się przesiadki na nowy system, to powiem że moja migracja odbyła się praktycznie bezboleśnie.
19 komentarzy
Fajne to zdjęcie w ramce, mały Jasiu:P
Oj, trzeba będzie wykadrować :)
Ja mam co prawda zwykłego MacBooka, ale również mam wszystko to czego od niego oczekiwałem :) Poza tym jak się wszystko odpowiednio skonfiguruje to można wiele rzeczy szybko zrobić :D
Nie żebym Ci źle życzył, ale oby się nie okazało że czyjaś zazdrość jest większa niż Twoja uwaga ^^
Jaki to był sklep?
Zaraz zapewne znajdzie sie 100 osob ktore beda ci mowic jakie to apple jest zle i ze strasznie przeplaciles za logo :)
@sl3dziu: ja też mam nadzieję, że tak się nie stanie :P
@Pyetras: Karen Notebook
Kolejny mak wśród joggerowców. Cieszące :).
Ja ze swoim iMakiem miałem dokładnie takie samo pierwsze wrażenie, co Autor wpisu. Tyle, że ono było dużo lepsze od spodziewanego. Po dwóch dniach używania OS X stwierdziłem, że peceta już nigdy w życiu nie kupię.
Wcześniej używałem Firefoksa, teraz służy mi on jedynie do webdeveloperki. Safari pokazuje, że tak naprawdę nie potrzebuję kupy dodatków. Safari ma wszystko to, czego potrzeba i pięknie integruje się z całym systemem. Pewnego dnia daj tej przeglądarce szansę. :)
"Poza tym laptop z nadgryzionym jabłkiem na klapie powoduje silną zazdrość u osób siedzących obok w przedziale pociągu :)"
Nic podobnego. Żadnej zazdrości jak dotąd nie widziałem, a z MBP na kolanach już niejednym pociągiem jechałem... ;)
Gratuluję zakupu i witam kolejnego "makjuzera" wśród joggerowców!
@mls: może po prostu jeździsz trasą rzadko uczęszczaną przez geeków :P
Raczej społeczeństwo jeżdżące Ex/IC/EC już się do maków przyzwyczaiło. I tak w każdej galerii handlowej ktoś z takim siedzi...
@RazorJack: Safari się pięknie z systemem integruje, ale nie ma podstawowej dla większości geeków funkcjonalności – blokowania reklam. Owszem, da się dograć w postaci Input Managera "SIMBL" dodatek SafariBlock.
Sam używam Safari, jednak nie mogę się doczekać wersji 4 z lepszą konsolą ala Firebug (czasami sobie na żywo strony edytuję), blokowaniem reklam i keywordami.
Z plusów – Safari jest niewyobrażalnie szybsze od Firefoksa. Zarówno w benchmarkach jak i zwyczajnym użytkowaniu. Uruchom klip YouTube i „wyciągnij” tab (ruch pionowy). U mnie nie ma żadnych przestojów w odtwarzaniu, a animacja jest płynna.
Przetestuj sobie z innych aplikacji:
* 1Password - już nie będziesz musiał pamiętać wielu haseł. Wystarczy jedno. Używa mechanizmów OS X, więc Twoje dane są tak bezpieczne jak sam system.
* Transmission – klient torrentów. Minimalny i za free. Jeśli chcesz coś bardziej wypasionego, Xtorrent się nada.
* Skitch – screenshoty na cracku. Niesamowicie prosta aplikacja (na razie darmowa beta) która zmieni to w jaki sposób używasz obrazków w komunikacji.
* Adium – komunikator. W sumie jedyny wybór (iChat jeśli nie masz kontaktów GG i nie chcesz sobie skonfigurować programu do własnych wymagań), ale nie jest zły.
* TextMate – jeśli kodujesz, to pozycja obowiązkowa. Darmowy miesiąc używania, po którym nie będziesz mógł uwierzyć, że pisałeś kiedyś jakiś kod bez niego. Obejrzyj sobie na screencastach co TM potrafi. :P
Powodzenia. ;)
Ja do tego dorzucę jeszcze:
* NetNewsWire - rewelacyjny i wygodny klient RSS, na którego przesiadłem się z Safari (z którego i tak byłem bardzo zadowolony)
* Perian - i koniec problemów z filmami ;)
* Jubler - gdyby jednak były problemy z formatem napisów do filmów ;)
* Cyberduck (free) lub Transmit (płatny) - świetne programy do (S)FTP
* The Unarchiver - na większość bolączek z rozpakowywaniem archiwów w różnych formatach
Słyszałem wiele dobrego o NNW, ale nie używam klientów tylko web readera.
Perian to koniecznie. A jak pozostajemy przy filmach, to jeszcze wieloplatformowy VLC, który na Maku ma bardzo dobry natywny wygląd i zachowanie.
VLC jak najbardziej, ale dobrze jest też mieć najzwyklejszego MPlayera - stabilniejszy od VLC i zero problemów z polskimi napisami kodowanymi w "standardowym" CP1250.
Do NNW przekonałem się tym bardziej, że jest dostępna w AppStore również wersja dla iPhone/iPoda - synchronizują się poprzez NewsGator'a przez co nie czytam dwa razy tych samych wiadomości :)
A używaliście do kodzenia Smultron`a? Z racji tego, że od środowiska programistycznego wymagam praktycznie tylko kolorowania składni, numerowania linii i rozsądnie działających tabulacji ten program wydaje mi się przyzwoity.
Kolorowanie składni w Smultronie kuleje. Poza tym TextMate ma rewelacyjne skróty oraz podpowiadanie kodu, czego o ile pamiętam w tym pierwszym nie ma. Korzystałem z obu, pozostałem tylko przy TextMate.
Jeśli jednak koniecznie chcesz czegoś darmowego, polecam zdecydowanie jEdit. Co prawda w Javie, ale w miarę znośnie komponuje się z OS X.
Wystarczy miesiąc pokodować w TextMate, aby wyraźnie poczuć, jak produktywność spada przy pracy z dowolnym innym edytorem. A TextMate'a nadal się uczę i nawet połowy jego możliwości jeszcze nie jestem w stanie wykorzystać...
Jego cena, jak na edytor kodu, wydaje się wysoka, ale gwarantuję każdemu, że wzrost produktywności spłaci ten zakup już drugiego dnia pracy. Nie bez powodu niektórzy koderzy kupują Maka właśnie dla tego programu. :)
ladny kompik;]