Od dłuższego czasu noszę się z zamiarem aktualki Ubuntu do 7.10, ale jakoś nie miałem wcześniej czasu. Jak zwykle pewnie coś by się mi sypnęło w systemie i musiałbym instalować go od nowa. Dlatego pomyślałem sobie, czy nie warto byłoby spróbować jakiejś innej dystrybucji? Wybór padł na Debiana - przede wszystkim dlatego, że jest stabilny i podobny do Ubuntu (a właściwie to Ubuntu jest podobne do Debiana).
Dzisiaj już kupiłem sobie płytkę i miałem właściwie zabrać się za instalację, ale wiadomo jak to jest... sobota wieczór - myślałem, że gdzieś się wybiorę, więc nawet nie nagrałem obrazu na CD. Pewnie bym siedział do późnych godzin nocnych (a może i wczesnych rannych) i przeglądał system, konfigurował, ściągał programy, konfigurował, uruchamiał serwer, konfigurował...
Jest jeszcze jeden plus tego, że do instalacji zabiorę się dopiero jutro. Kiedy rodzice będą chcieli mnie zgonić z komputera i np. pograć sobie w pasjansa będę mógł im udzielić Standardowej Odpowiedzi "Komputerowca" nr 194: "Oczywiście, że mogę zejść, ale jeszcze nie ustawiłem wszystkiego, więc nie uda Ci się włączyć Windowsa". Zazwyczaj takie tłumaczenie wystarcza, a czasem trzeba zacząć tłumaczyć, że jest coś takiego jak GRUB i jeśli nie jest on dobrze ustawiony ciężko jest odpalić komputer.
Życzcie mi powodzenia, żeby mi się wszystkie partycje nie wyczyściły jak to miało miejsce pewnego razu :P